czwartek, 16 lutego 2012

tłusty czwartek

Ilość zjedzonych dziś paczków 3,5: 2 w domu, 1 u tatusia i pół w byłej pacy.


Wczoraj miałyśmy babski wieczór z Aś, miały być filmy, piwko i przekąski, a skończyło się siedzeniem w kuchni z piwem, przekąskami i plotai do 3 rano. Nie ma to jak pójść spać o 4, obudzić sie po 2,5h jakby wogóle nie spała żeby zobaczyć jak Jacek wraca ze świezutkimi paczkami kupionymi wracając z nocki. Nie a co rozbawił mnie z rana, wcześniej uprzedzałam go, że Aśka może zostać na noc żeby przypadkiem łóżek nie pomylił:p Wchodząc do domu najpierw zajrzal do sypialni, jak zobaczył, że nie śpie to pokazał mi pączuszki i poszedł zanieść je do kuchni, przy okazji zaglądając do pokoiku i nagle pyta się mnie z przerażeniem "gdzie jest Asia?" Powiedziałam, że o 3 poszła do domu, a on zdenerwowany "jak to poszła??", tłumacze mu, że wziełą taksówkę bo przecież do domu na pieszo bym jej nie puściła. Dopiero wtedy odetchnął z ulgą, w końcu on wie najlepiej jak jest na zakanalu o tej porze i nie dziwnie się, że się martwił. Sama często się martwię jak ona wraca do domu, chociaż wiem że mieszkał na tym osiedlu od urodzenia i nic mu się nie stanie, no ale jednak.
Asi oczywiście musiałam o tym opowiedzieć, śmiała się tak samo jak ja i żałowała, że nie została jak usłyszała o pączkach:)

1 komentarze:

Emma pisze...

Szkoda, że dziś ostatni dzień karnawału - kocham pączki!! :D

O mnie

Moje zdjęcie
Wariatka kochająca czytać prawie wszystko co wpadnie w ręce, zakochana w takim samym wariacie uwielbiającym swoją muzykę i lokalny klub piłkarski.

Podczytuje

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Lubię czytać