środa, 10 kwietnia 2013
"Pięćdziesiąt twarzy Greya"
"Kilka deko lukru,szczypta pieprzu, kilka kropelperwersji i garść pikanterii."
Wiem, że swego czasu było głośno na temat tej trylogii, i każdy chciał ją przeczytać. No, cóż ja nie podążam za tłumem jeśli chodzi o książki, lubię sama dojść do tego czy coś jest dobre i warte uwagi. Głośne pochwały medialne nad tą trylogią jakoś mnie nie zachęciły do przeczytania, zrobiłam to dopiero po namowie koleżanki z pracy, która mi je pożyczyła twierdząc, że łatwo i dość szybko się czyta. Skoro tak twierdzi, to ok wezmę i zobaczę o co było tyle szumu, a dawno nic nowego do czytania nie wpadło. Zanim jednak przejdę do moich wrażeń związanych z przeczytaniem Greya, muszę wyjaśnić czemu uważam, że jakaś książka jest po prostu dobra. Dla mnie oznacza to, że nie muszę się zbytnio zagłębiać w sens fabuły, czyta mi się ją szybko i przyjemnie oraz mogę się przy niej wyłączyć i zapomnieć o wszystkim co się dzieje w moim życiu. Przy książkach lubię zapomnieć o całym świecie i po prostu odpłynąć w świat książki.
O czym jest ta trylogia, każdy wie, młoda studentka Ana Steele przeprowadza wywiad, w zastępie koleżanki, z młodym biznesmenem Christianem Greyem, coś między nimi iskrzy i tak się to zaczyna. Oczywiście przystojny Grey ma swoje tajemnice i perwersje. W każdym tomie czekają ich różne problemy i przeszkody oraz różnego typu "zabawy".
Czy ta książka kipi seksem? Seks w niej jest ale nie w jakiś ogromnych ilościach, myślałam że będzie gorzej. Nie pada tu jakieś mocne słownictwo, jak dla mnie jest ono ograniczone do paru przekleństw, głównie wypowiadanych przez Greya. Ostre sceny seksu? Może z początku są zaskakujące, a później się człowiek przyzwyczaja. Perwersja? Może trochę. Lukier? O tak jest go sporo.
Dla mnie ta książka jest dobra, czyta się ją łatwo i szybko. Do opisów "bzykanka" bohaterów idzie przywyknąć, bo w sumie są w dość łagodnej wersji. W niektórych momentach można się pośmiać(bardzo ciekawie musiałam wyglądać w autobusie, jak czytając uśmiechałam się od ucha do ucha), klepnąć się w głowę (taaak, orgazm za każdym razem i to jeszcze za pierwszym). Znajdziemy tu też trochę wydumane problemy i problemy z głową bohaterki (podświadomość i wewnętrzna bogini?nie ma to jak rozdwojenie jaźni). Szczerze mogę ją polecić do przeczytania dla rozluźnienia przed snem, bo nie ma w niej aż tyle perwersji jak można było sądzić. Można "posiedzieć" w głowie dziewczyny, która zakochuje się w miliarderze, a która z nas o tym skrycie kiedyś nie marzyła;).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O mnie
- Malwa
- Wariatka kochająca czytać prawie wszystko co wpadnie w ręce, zakochana w takim samym wariacie uwielbiającym swoją muzykę i lokalny klub piłkarski.
Podczytuje
-
3 jesienne hity w pielęgnacji z Harmony Store4 miesiące temu
-
"Adwokat diabła" Steve Cavanagh1 rok temu
-
-
beGlossy Pastel Paint4 lata temu
-
-
Miu Miu, TWIST6 lat temu
-
Ulubieńcy kosmetyczni - czerwiec 20196 lat temu
-
BEAUTIFUL DESTINATION - OIA6 lat temu
-
-
Zjedz Łódź6 lat temu
-
TOTALNA EWAKUACJA6 lat temu
-
-
-
-
-
-
Pokrewieństwo9 lat temu
-
-
...i po wakacjach ;)9 lat temu
-
-
Angielski dla najmłodszych część 29 lat temu
-
-
-
Ostatni post pod winietą "Na 4 ręce"9 lat temu
-
-
-
To już koniec...10 lat temu
-
Kilka nowości z Pepco!10 lat temu
-
Czas wracać!10 lat temu
-
Milena Jesień 2015:)10 lat temu
-
Exploding box na chrzest10 lat temu
-
-
-
-
-
-
Jeszcze chwilę cierpliwości11 lat temu
-
-
-
-
Coś starego, coś nowego...12 lat temu
-
World Cup 2014 Score Predictions12 lat temu
-
-
Nowy adres bloga13 lat temu
-
Ciasto marchewkowe13 lat temu
-
-
** Dobre Dwie Dwu-fazówki **13 lat temu
-
-
Daryl – chapter 9 (2003)14 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
Obsługiwane przez usługę Blogger.
0 komentarze:
Prześlij komentarz