niedziela, 4 grudnia 2011

maruda

Brak humoru c.d., do niego dochodzi ból kręgosłupa i zamartwianie się stanem taty;( Wiem, że strasznie marudzę ale co tam, nie mam z kim pogadać to sobie gdzieś po marudzę. Jacek też mnie nie słucha, w sumie to nawet zachowuje się tak, jakby nie miał ochoty spędzać ze mną czasu. Ciągle gdzieś łazi ze swoimi kolegami, tak jak w tej chwili. Nie docierają do niego moje prośby o to żeby został w domu, uważa że chce go zamknąć w klatce i kontrolować<ściana> Czasem mam wrażenie, że wolałby być sam;(  Czy tak ciężko jest zrozumieć, że potrzebuje wsparcia, trochę zainteresowania i towarzystwa? Mam już tak dość tego domu i wszystkiego co w nim jest, nie wiem może przeniosę się do taty na jakiś czas bo oszaleje jeszcze trochę.

1 komentarze:

Emma pisze...

Bardzo mi przykro, że u Ciebie tak smutno jest :( mam nadzieję, że w końcu los się do ciebie uśmiechnie :)

O mnie

Moje zdjęcie
Wariatka kochająca czytać prawie wszystko co wpadnie w ręce, zakochana w takim samym wariacie uwielbiającym swoją muzykę i lokalny klub piłkarski.

Podczytuje

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Lubię czytać