wtorek, 24 kwietnia 2012

powrót do żywych:P

Od piątku nie miałam kompa bo oczywiście musiał ogłosić bunt, a Jacek nie miał czasu go zrobić (czyt. nie chciało mu się). Dziś dopiero sama siadłam do niego i nareszcie moge troche posiedzieć. No i dziś na w końcu wolne z czego się baaaardzo ciesze bo już miałam wczoraj dość wszystkiego. W niedziele przyjechał do nas właściciel sieci z Izraela i z czego jestem bardzo dumna, dostałam od niego pochwałe, że bardzo ładnie obsługuje ludzi na kasie. W końcu ktoś mnie tam docenił.

Dzis też na spontanie poszliśmy sobie z Jackiem do KFC, miał być spacer, no ale w su ie to przeszliśmy się do niego na pieszo:P Dalej kolejki są duże, ale przynajmniej mniejsze niż na weekend.

0 komentarze:

O mnie

Moje zdjęcie
Wariatka kochająca czytać prawie wszystko co wpadnie w ręce, zakochana w takim samym wariacie uwielbiającym swoją muzykę i lokalny klub piłkarski.

Podczytuje

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Lubię czytać