czwartek, 19 lipca 2012
książki
Wspominałam, że lubie czytać? baa nawet uwielbiam!! Jakbym mogła to cała wypłatę na książki bym przeznaczyła, no ale niestety musze się zadowolić kupnem raz na jakiś czas. Ale jeszcze kiedyś zrobie sobie ładna bibloteczke:P
Nie mam jakiegoś ulubionego gatunku, czytam to co wpadnie mi w ręce i wciągnie pod pierwszych stron. Często wracam do przeczytanych książek, zwłaszcza wtedy kiedy potrzebuje się oderwać od jakiś problemów. Ostatnio najchętniej sięgam po Cobena, ale swój epizod miał też Harry Potter i Zmierzch, i dalej lubie do nich wracać. A nawet sięgnęłam, ku zdziwieniu Jacka, po "Jestem kibolem".
A tak się prezentuje mój mały zbór
Nie mam jakiegoś ulubionego gatunku, czytam to co wpadnie mi w ręce i wciągnie pod pierwszych stron. Często wracam do przeczytanych książek, zwłaszcza wtedy kiedy potrzebuje się oderwać od jakiś problemów. Ostatnio najchętniej sięgam po Cobena, ale swój epizod miał też Harry Potter i Zmierzch, i dalej lubie do nich wracać. A nawet sięgnęłam, ku zdziwieniu Jacka, po "Jestem kibolem".
A tak się prezentuje mój mały zbór
piątek, 22 czerwca 2012
kiepski tydzień+szkolenia
Ciągle dokucza mi brak czasu, wiecznie siedze w pracy i to zawsze na drugich zmianach. W końcu nastały te nieliczne dni kiedy mam pierwsze zmiany, jeszcze troche w lipcu mam tydzień urlopu.
W weekend miała wolne, specjalnie sobie go tak zaplanowałam, Młody miał urodziny i chciałam go gdzieś zabrać. Niestety wyjście zepsuł-zwłaszcza mi-bankomat, który wciągnął mi kartę!! Dobrze że Jacek był z nami i mogłam od niego pożyczyć kase. Grunt że Młody był zadowolony, dostał tyle ile chciał no i pośmiał się ze mnie.
Najlepszy plus(i chyba jedyny) mojej pracy to szkolenia kosmetyczne i prezenty po nich:
Avene- babka świetnie prowadziła to szkolenie, napewno pójde na następne!Za bardzo nas nie obdarowała ale próbeczki i torbe plażową(oddałam mamie) dostałyśmy.
Lierac- szkolenie baaaaardzo nudne, może babka ma wiedze ale opowiadać nie potrafi. Przynajmniej wpadł mi pełnowymiarowy żel pod prysznic z trzech białych kwiatów-kamelia, jaśmin i gardenia, pięknie pachnie i jest wydajny.
Ahava(tłum. miłość)- obowiązkowe szkolenie, w końcu to marka własna naszej farmy. Zawierają składniki z Morza Martwego i są świetne!!!!Szkoda, że takie drogie, choć musze przyznać że niektóre- zwłaszcza do skóry suchej- śmierdzą mi "wielbłądem", pewnie dlatego że mam mieszaną cere, ale różnica jest widoczna po użyciu tych kosmetyków.
W weekend miała wolne, specjalnie sobie go tak zaplanowałam, Młody miał urodziny i chciałam go gdzieś zabrać. Niestety wyjście zepsuł-zwłaszcza mi-bankomat, który wciągnął mi kartę!! Dobrze że Jacek był z nami i mogłam od niego pożyczyć kase. Grunt że Młody był zadowolony, dostał tyle ile chciał no i pośmiał się ze mnie.
Najlepszy plus(i chyba jedyny) mojej pracy to szkolenia kosmetyczne i prezenty po nich:
Avene- babka świetnie prowadziła to szkolenie, napewno pójde na następne!Za bardzo nas nie obdarowała ale próbeczki i torbe plażową(oddałam mamie) dostałyśmy.
Lierac- szkolenie baaaaardzo nudne, może babka ma wiedze ale opowiadać nie potrafi. Przynajmniej wpadł mi pełnowymiarowy żel pod prysznic z trzech białych kwiatów-kamelia, jaśmin i gardenia, pięknie pachnie i jest wydajny.
Ahava(tłum. miłość)- obowiązkowe szkolenie, w końcu to marka własna naszej farmy. Zawierają składniki z Morza Martwego i są świetne!!!!Szkoda, że takie drogie, choć musze przyznać że niektóre- zwłaszcza do skóry suchej- śmierdzą mi "wielbłądem", pewnie dlatego że mam mieszaną cere, ale różnica jest widoczna po użyciu tych kosmetyków.
wtorek, 22 maja 2012
wciąż żyje
Ostatnimi czasy nie mam w ogóle czasu na cokolwiek, co nie jest związane z pracą. Jestem z lekka styrana ale mam teraz w końcu DWA dni wolnego! Mogę się wyspać do woli:) a poza tym musze ogarnąć chate bo jeszcze troche to Jacek tak ją zaniedba, że będzie wszystko samo chodziło. Cud, że miałam w ogóle czas żeby iść na zakupy po wypłacie, która mnie na kolana nie powaliła no ale cóż jest przynajmniej. Najgorsze jest to, że musze sobie wymienić wszystkie staniki bo są za małe! Jeden już kupiłam a w przyszłym miesiącu postaram się kupić jeszcze pare i jakieś ciuszki, poza tym Małemu chce na urodziny też jakieś ciuchy kupić.
AAAA, musze się pochwalić, że zostałam pochwalona w pracy poprzez dostanie jednego dnia dwóch szapo od menadżerki i trenera. Normalnie mogłam aż sobie wziąć 7 daysa i capy na jedno szapo, a na drugie zafunduje sobie maseczkę z Dermiki a co:P
AAAA, musze się pochwalić, że zostałam pochwalona w pracy poprzez dostanie jednego dnia dwóch szapo od menadżerki i trenera. Normalnie mogłam aż sobie wziąć 7 daysa i capy na jedno szapo, a na drugie zafunduje sobie maseczkę z Dermiki a co:P
niedziela, 29 kwietnia 2012
Ostatnio cierpię na brak czasu, ciągłe popołudniówki mnie wykańczają i powodują kiepski humor, zwłaszcza że jest taka cudna pogoda. Na szczęście mam dziś wolne i mogłam zabrać się za porządki w domu i moge się w końcu pobyczyć. No prawie pobyczyć bo wczoraj po pracy (miałam w końcu pierwszą zmianę) przyjechał Młody i trzeba było pomóc mu zrobić prezentacje, a teraz okupuje TV. Wcześniej Młode okupowało konsole a przez to i kompa bo podłączone pod jeden monitor, no ale niech mu będzie w domu tych gier nie ma więc niech gra do woli.
Ostatnio miałam pecha do wszystkiego, wszystko mi z rąk leciało albo się psuło w tym i moja prostownica, ale oddałam na gwarancje o dziwo czekałam tylko tydzień i dostałam nową, w dodatku nowszy model. Przynajmniej raz mi się poszczęściło.
Ostatnio miałam pecha do wszystkiego, wszystko mi z rąk leciało albo się psuło w tym i moja prostownica, ale oddałam na gwarancje o dziwo czekałam tylko tydzień i dostałam nową, w dodatku nowszy model. Przynajmniej raz mi się poszczęściło.
wtorek, 24 kwietnia 2012
powrót do żywych:P
Od piątku nie miałam kompa bo oczywiście musiał ogłosić bunt, a Jacek nie miał czasu go zrobić (czyt. nie chciało mu się). Dziś dopiero sama siadłam do niego i nareszcie moge troche posiedzieć. No i dziś na w końcu wolne z czego się baaaardzo ciesze bo już miałam wczoraj dość wszystkiego. W niedziele przyjechał do nas właściciel sieci z Izraela i z czego jestem bardzo dumna, dostałam od niego pochwałe, że bardzo ładnie obsługuje ludzi na kasie. W końcu ktoś mnie tam docenił.
Dzis też na spontanie poszliśmy sobie z Jackiem do KFC, miał być spacer, no ale w su ie to przeszliśmy się do niego na pieszo:P Dalej kolejki są duże, ale przynajmniej mniejsze niż na weekend.
Dzis też na spontanie poszliśmy sobie z Jackiem do KFC, miał być spacer, no ale w su ie to przeszliśmy się do niego na pieszo:P Dalej kolejki są duże, ale przynajmniej mniejsze niż na weekend.
środa, 11 kwietnia 2012
praca, praca, praca
Za tydzień otwarcie, a my mamy już bardzo dużo zrobione, czasem nawet nie mamy co robić w danej chwili i jak tylko towar wjeżdża to wszyscy się rzucają. Niestety cierpią moje dłonie, są całe podrapane jakbym się biła z kotem i paznokcie, których już prawie nie mam.
Jedną z przyjemniejszych rzeczy teraz są szkolenia z kosmetyków, dziś wbiłam się na FLOS LEK-a. Szkolenie bardzo ciekawe, dodatkowo Pani przyniosła po opakowaniu masełek do ciała, cuuuudnie pachną i je nam zostawiła;) O takie masełka:
Nie ma co po następnej wypłacie sobie kupie. Dodatkowo każda dostała po torebeczce z taką oto zawartością:
Cóż krem oddam mamie a pomadka przyda się już niedługo;) A jutro szkolenie z Dr I.Eris, na które też się wbije;P
Jedną z przyjemniejszych rzeczy teraz są szkolenia z kosmetyków, dziś wbiłam się na FLOS LEK-a. Szkolenie bardzo ciekawe, dodatkowo Pani przyniosła po opakowaniu masełek do ciała, cuuuudnie pachną i je nam zostawiła;) O takie masełka:
Nie ma co po następnej wypłacie sobie kupie. Dodatkowo każda dostała po torebeczce z taką oto zawartością:
Cóż krem oddam mamie a pomadka przyda się już niedługo;) A jutro szkolenie z Dr I.Eris, na które też się wbije;P
niedziela, 1 kwietnia 2012
Szczecin
Nie ma to jak tydzień oderwany od rzeczywistości i powrót z choróbskiem, no ale po kolei.
20.03 miałam rozmowę o pracę w Super-Pharm, który otwierają u nas w Nova Park i zostałam przyjęta na stanowisko kasjera i w poniedziałek mam się zameldować w Szczecinie na szkoleniu.
W czwartek okazało się, że jednak zostałam Kierownikiem Zmiany:P i tu się zaczęły schody. Okazało się, że mam tydzień na przyswojenie wiedzy, którą pozostali kierownicy mieli już drugi tydzień;/, owszem hotel ze śniadaniem był opłacony ale "dietę" trzeba było wykładać z własnej kieszeni o czym mi nie powiedziano i musiałam na szybko kombinować kasę, moja karta nie działała pomimo licznych maili. Pierwszego dnia nie mieli za bardzo jak mnie szkolić więc na przyswojenie wiadomości miałam 4 dni;/. Hotel hmm no cóż, powiedzmy że sama nie wydałabym tyle kasy na niego, po pierwsze bardzo ciasne pokoje, po drugie smród z łazienki, tylko śniadania mieli super. Poza tym prawie wszystkie dziewczyny były chore, co oczywiście musiałam podłapać bo jakże by inaczej, od razu idąc do pracy zahaczyłam o aptekę.
Już czuje się lepiej ale dalej cieknie mi z nosa i zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest już spowodowane pyłkami.
I oczywiście musiałam skorzystać z rabatu pracowniczego i kupić sobie lakier i maseczkę na twarz(nie miałam czasu jeść więc troszke kaski mi zostało)
20.03 miałam rozmowę o pracę w Super-Pharm, który otwierają u nas w Nova Park i zostałam przyjęta na stanowisko kasjera i w poniedziałek mam się zameldować w Szczecinie na szkoleniu.
W czwartek okazało się, że jednak zostałam Kierownikiem Zmiany:P i tu się zaczęły schody. Okazało się, że mam tydzień na przyswojenie wiedzy, którą pozostali kierownicy mieli już drugi tydzień;/, owszem hotel ze śniadaniem był opłacony ale "dietę" trzeba było wykładać z własnej kieszeni o czym mi nie powiedziano i musiałam na szybko kombinować kasę, moja karta nie działała pomimo licznych maili. Pierwszego dnia nie mieli za bardzo jak mnie szkolić więc na przyswojenie wiadomości miałam 4 dni;/. Hotel hmm no cóż, powiedzmy że sama nie wydałabym tyle kasy na niego, po pierwsze bardzo ciasne pokoje, po drugie smród z łazienki, tylko śniadania mieli super. Poza tym prawie wszystkie dziewczyny były chore, co oczywiście musiałam podłapać bo jakże by inaczej, od razu idąc do pracy zahaczyłam o aptekę.
Już czuje się lepiej ale dalej cieknie mi z nosa i zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest już spowodowane pyłkami.
I oczywiście musiałam skorzystać z rabatu pracowniczego i kupić sobie lakier i maseczkę na twarz(nie miałam czasu jeść więc troszke kaski mi zostało)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O mnie
- Malwa
- Wariatka kochająca czytać prawie wszystko co wpadnie w ręce, zakochana w takim samym wariacie uwielbiającym swoją muzykę i lokalny klub piłkarski.
Podczytuje
-
3 jesienne hity w pielęgnacji z Harmony Store10 miesięcy temu
-
-
"Adwokat diabła" Steve Cavanagh2 lata temu
-
-
Miami Design District4 lata temu
-
beGlossy Pastel Paint4 lata temu
-
-
Miu Miu, TWIST6 lat temu
-
Ulubieńcy kosmetyczni - czerwiec 20197 lat temu
-
-
Zjedz Łódź7 lat temu
-
TOTALNA EWAKUACJA7 lat temu
-
-
-
-
-
-
Pokrewieństwo9 lat temu
-
-
...i po wakacjach ;)9 lat temu
-
-
Angielski dla najmłodszych część 29 lat temu
-
-
-
Ostatni post pod winietą "Na 4 ręce"10 lat temu
-
-
To już koniec...10 lat temu
-
Kilka nowości z Pepco!10 lat temu
-
Czas wracać!10 lat temu
-
Milena Jesień 2015:)10 lat temu
-
Exploding box na chrzest10 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
Jeszcze chwilę cierpliwości12 lat temu
-
-
-
Coś starego, coś nowego...12 lat temu
-
World Cup 2014 Score Predictions12 lat temu
-
-
Nowy adres bloga13 lat temu
-
Ciasto marchewkowe13 lat temu
-
-
** Dobre Dwie Dwu-fazówki **13 lat temu
-
-
Daryl – chapter 9 (2003)15 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
Obsługiwane przez usługę Blogger.











